Makijaż hybrydowy to nowy trend na 2021 rok. Okazuje się być prawdziwą gratką dla fanek makijażu, wobec czego postanowiłam napisać kilka słów o tym beauty fenomenie.
Czym jest makijaż hybrydowy?
Do wykonania makijażu hybrydowego stosuje się zaawansowane kosmetyki, które nie tylko upiększają skórę, ale i pielęgnują ją - posiadają formuły wzbogacone o dobroczynne składniki odżywcze, np. są to podkłady zapewniające doskonałe krycie, optyczne odmłodzenie, wygładzenie, nawilżenie, posiadające wysokie filtry przeciwsłoneczne. Najlepiej by było, żeby żaden z kosmetyków nie zawierał parabenów, formaladehydu, parafiny i nie był testowany na zwierzętach.
Cechy makijażu hybrydowego
Delikatne, subtelne krycie, wydobywanie naturalnego piękna, zero tzw. "tapety" na twarzy, skóra pełna blasku i świeżości oraz szybkość jego wykonywania. Przede wszystkim produkty do makeupu oprócz funkcji upiększających muszą wnosić solidną dawkę składników pielęgnacyjnych - to absolutna podstawa makijażu hybrydowego.
Czy makijaż hybrydowy jest trwały?
Z automatu lekki, niewidoczny makeup kojarzy się czasami z brakiem trwałości, z "wałkowaniem się", "spływaniem", "ważeniem się", zwłaszcza przy cerach mieszanych i tłustych. Jestem posiadaczką cery normalnej / suchej i subtelne podkreślenie twarzy nie wystarcza na cały dzień w pracy choć rekomenduje się go zapracowanym; owszem, na spotkanie biznesowe czy dla poprawy nastroju jak jesteśmy w domu to sprawdza się wyśmienicie. Zatem według mnie leciutki makijaż hybrydowy nie jest trwały, jeśli musimy już mówić w kategoriach trwałości. Owszem, wygląda profesjonalnie i estetycznie, dba o naszą cerę, ale trzeba pamiętać, że prawdziwej pielęgnacji twarzy tak czy inaczej nam nie zastąpi. Inaczej, jeśli faktycznie produkty charakteryzujące się wyśmienitą trwałością mają w sobie dużo składników pielęgnujących i chroniących skórę.
Tak naprawdę makijaż hybrydowy istniał, istnieje i będzie obecny, jeszcze do niedawna po prostu nie miał swojej nazwy.
Jestem ciekawa jakie macie opinie dotyczące makijażu hybrydowego?
Cześć Kochani, jeśli czytacie ten post z telefonu komórkowego, to polecam włączyć w komputerze, lepiej się czyta i ogląda bloga, dostępnych jest więcej funkcji / linków.
Damskie perfumy Bottega Veneta Illusione opisuję na blogu
tylko dlatego, że na instagramie wyraziliście nimi zainteresowanie i zwyciężyły w ankiecie konkurując z Lancome
Idole edp. Jestem bardzo
zadowolona i szczęśliwa, że kolejny flakonik przybył mi do kolekcji. Zbieram
puste, pełne, te co kocham i te, za którymi nie przepadam. Tych drugich generalnie
nie recenzuję, czekają na lepszy czas, chyba, że ktoś wyrazi chęć, buteleczki mam po prostu do podziwiania.
Niniejszy zapach posiadam w pojemności 50 ml. Przyznam, że nie znałam zapachów tej
marki, nie miałam nawet do czego się odnieść. Po długim czasie przygodę z BV
zaczęłam od Illusione.
Bottega Veneta Illusione czy warto kupić?
Osobiście jestem fanką perfum intensywnych, słodkich,
ciężkich, ciepłych, wielowymiarowych i nie boję się ich używać również latem -
oczywiście z umiarem. Także takie "roślinne", gorzkawe, świetliste,
rześkie, kojarzone z naturą kompozycje jak Illusione nikną w gąszczu perfum
mocno słodkich, pudrowych, owocowych czy w arabskim stylu.
Z pełnym
przekonaniem stwierdzam, że Illusione są stylizowane na trend niszowy, są
neutralne, w stronę unisex, na każdą okazję, pełne świeżości, choć mają w sobie
pewną goryczkę i chłód. Z pewnością cudownie orzeźwiają, powodują, że poczujemy
się lekko i będzie nam przyjemnie, ale... ja czuję się niekompletnie w tym zapachu,
jest całkowicie taki naturalny, neutralny, symbolizuje życie bez pośpiechu i
podkreślenie własnego Ja. Akurat ten przekaz trafia w moją "filozofię
życia".
Próbuję doszukać się w kompozycji nutki prawdziwej kobiecości i
zmysłowości, lecz nie potrafię. Choć kompozycja i styl Illusione jest
niespotykany, unikatowy, delikatny - nie przepadłam za nim. Wrócę do tych
perfum za kilka miesięcy lub lat, w międzyczasie zaobserwuję zmieniające się
trendy. No tak, teraz jestem chojrak, łatwo wydaję opinię, za jakiś czas
prawdopodobnie ugodzi mnie strzała perfumowego amora i zakocham się w nich.
Istnieją takie zapachy, których pewnie i Wy byście nie
kupili. Czy zatem warto je kupić? Jestem na tak i na nie, moje niezdecydowanie
tkwi w próżni. Są fajne, ciekawe - lubię
je czuć na innych kobietach, z moim charakterem nie stanowią tandemu. Jeżeli
cenicie nuty gorzkie, świeże, zimne, nie duszące, "zielone",
cytrusowe, oliwkowe, "organiczne", figowe - to czemu by nie
spróbować? Jeśli spodziewacie się skórzanych niuansów - nie znajdziecie ich. Na
blogu wiele razy podkreślałam, iż niesamowite jest to jak każdy inaczej rozumie
dany zapach - słyszałam opinie "ultrakobiecy" i "mega
rewelacyjny" - cóż, każdy ma inny gust a ponoć o gustach się nie
dyskutuje.
W składzie znajdziecie bergamotkę, czarną porzeczkę, kwiat
pomarańczy, liście figowe, drzewo oliwne, tonkę. Jeśli potrzebujecie odrobinę
uśmiechu w pochmurny dzień? - sprawdźcie. Jeśli chcecie poczuć klimat gorących wakacji
- powąchajcie Illusione i dajcie znać w komentarzach co myślicie o tych
perfumach.
I`m beauty Natural Cosmetics to nowa marka kosmetyczna od
polskiej firmy Jacques Battini.
Pierwsze produkty pojawiły się na przełomie
maja i czerwca 2021, zainteresowały mnie bogatą ofertą zapachową, ponadto jak
zapewne zauważyliście, wcześniej wydane mgiełki do ciała przez Jacques Battini
cieszyły się i tak naprawdę nadal cieszą się u mnie ogromną popularnością.
W ramach marki I`m beauty Natural Cosmetics powstały dwie
linie: Glam i owocowa.W dzisiejszym wpisie przedstawię i opiszę wszystkie propozycje
znajdujące się w kolekcji Glam.
Cała seria jest z brokatem Shimmer, który
dodaje skórze blasku, rozświetla, podkreśla opaleniznę, odświeża i optycznie
upiększa. Formuła mgiełek nie lepi się, szybko się wchłania, pozostawiając na
skórze przyjemną aurę trwałego zapachu. Znam odważne osoby stosujące te mgiełki
na włosy i twarz. Co do twarzy nigdy bym tego nie zrobiła, bo do tego służą
chociażby pudrowe rozświetlacze, ale na włosy byłabym skłonna od czasu do czasu
taką mgiełkę zastosować. Niemniej jednak serdecznie Wam polecam zapoznać się z
całą ofertą.
Gdzie kupić mgiełki do ciała I`m Beauty? Znajdziecie je w Ludlu oraz możecie zamawiać
na oficjalnym profilu facebookowym firmy Jacques Battini pisząc wiadomość
poprzez messenger:
I`m beauty z angielskiego oznacza po prostu Jestem pięknem.
Nie będę ukrywać, nazwa oraz kompozycje zapachowe bardzo mi się podobają.
Polecam!!
I`m beauty Stardust Glam - z ang. Gwiezdny pył, jest to mój
ulubiony zapach z całej kolekcji. Świeżość połączono z owocową słodyczą - to
najbardziej mi odpowiada na lato. Dociera do zakamarków mojej duszy, chwyta za
serce, nie pozwala się rozstać. Mam wrażenie, że czułam już taki zapach dawno
dawno temu, jakby dosłownie w poprzednim wcieleniu, jest mi znany, ale nie wiem
skąd. Znowu mam deja vu. Nie, nie, nie chodzi mi o to, że jest podobny do
jakichś perfum, jest to całkowicie nowa kompozycja, po prostu kojarzy mi się
dobrze i po prostu uwielbiam stosować tą mgiełkę. Jak pachnie gwiezdny pył? Pachnie
cytrusami, owocami, soczystymi i półsłodkimi, białymi kwiatami i świetlistą,
krystalicznie czystą nutą bazową. Fantastyczny zapach, pachnie na mnie
bergamotką, truskawkami, gruszką, jaśminem, piżmem, nawet miodem - jest rześki
jak wiosenny poranek, musujący, soczysty a zarazem ciepły (przytoczę tutaj moje
skojarzenie) jak ciepłe jest bawełniane obranie podczas prasowania - zapach
gorącej pary z żelazka. Mówię Wam Kochani, aromat tej mgiełki dla mnie jest
niesamowity, bo przynosi wiele skojarzeń, jest mi skądś znany a jednak zupełnie
nowy, nigdy nie miałam takiego w swoim zbiorze. Rewelacja! Wybaczcie za ten
chaos w opisie, ale tak to jest jak coś mi się spodoba - mam natłok myśli i
chciałabym Wam o wszystkim napisać.
I`m beauty Sunkissed Glam - z ang. Nasłoneczniony, to
propozycja dla fanek aromatów ciepłych, słodkich, gładkich, waniliowych,
śmietankowych, budyniowych z lekką nutką przyprawową w tle, ale dosłownie
subtelną, prawie nie wyczuwalną. Przemiły, uroczy, łagodny zapach, na
chłodniejsze dni, choć myślę, że doskonale przyjmie się również na sezon
jesienno / zimowy, kiedy to odruchowo sięgamy po zapachy słodsze, cieplejsze,
zmysłowe, orientalne.
I`m beauty Seapearl Glam - z ang. Morska perła; to
kompozycja dla miłośniczek świeżych, lecz pudrowych zapachów. Całość jest
delikatna, nieco metaliczna, ciepła, kwiatowa. Formuła posiada srebrne i
perłowe drobinki. Ciekawy, niezobowiązujący zapach, w moim osobistym przekonaniu
całoroczny; na dzień. Mgiełka zawiera w sobie srebrne drobinki brokatu,
oczywiście pięknie mieniące się w słońcu.
I`m Beauty Sparkling Glam - z ang. Musujący. Potrzebujecie
nieco ostrzejszego zapachu mgiełki - wypróbujcie Sparkling Glam. Połączenie
kwiatów i owoców, ale w wyrazistym, zdecydowanym, charakternym wydaniu. Zapach
soczysty, szampański, nieco drzewny, kwiatowy, owocowy. Polecam na wieczór.
Zawiera w sobie żółto - złote drobinki brokatu.
I`m Beauty Nightlife Glam - z ang. Nocne życie. Formuła
mgiełki skupia w sobie najciemniejsze, brązowo - złote drobinki brokatu a sama
kompozycja, jak w przypadku Sparkling Glam, należy do tych ostrzejszych,
wyrazistych, wieczorowych. Zapach jest zdecydowany, intensywny, kawowy,
czekoladowy, słodki, ciepły, polecam do podkreślania intensywnej opalenizny.
Cześć Kochani, przychodzę dziś do Was z postem o perfumach
do wnętrz. Marka Khalifi Perfumes na prezentuje trzy ekskluzywne zapachy do domu prosto z Dubaju. Oczywiście są to
również profesjonalne zapachy do pomieszczeń takich jak biuro czy salon urody, ja
potrzebowałam do swojego mieszkania oraz domku w lesie, gdzie najchętniej
spędzam weekendy i również tam lubię otaczać się pięknymi zapachami. Jestem
zdania, że każdy zasługuje na to, aby otaczało go piękno. W wymiarze wizualnym
- to wiadomo, ale i zapachowym.
Jak wybrać najlepszy zapach do pomieszczenia?
Moim zdaniem warto zdecydować się na zapach, który po prostu
lubimy, dobrze czujemy się w jego towarzystwie, poprawia nam nastrój, jest
dostosowany do pory roku, po pierwszym powąchaniu "czujemy", że
będzie pasować do pokoju czy biura, podkreśli jego wyjątkowość. Wiosną stawiamy
na kompozycje świeże, delikatne, świetliste, zaś jesienią cieszą się
popularnością zapachy rozgrzewające, ciepłe, otulające. Oczywiście to nie
reguła, często zapachy wybieramy intuicyjnie, niekiedy nawet z myślą o mających
nas odwiedzić gościach. Wypachniony salon czy gabinet w naszym odczuciu
pięknieje, jest bardziej profesjonalny, natomiast pokój staje się przytulny,
taki wyjątkowy.
Poznajcie 3 ciekawe kompozycje od Khalifi Perfumes mające
dosłownie mówiąc moc! Według mnie nie są to absolutnie agresywne zapachy, nie
czuję w nich drażniącej nozdrza chemii jak po klasycznych odświeżaczach
powietrza chociażby, zresztą nie śmiałabym nawet jakości perfum do wnętrz
porównywać z odświeżaczami. Niniejsze zapachy powoli uwalniają swoją moc i
powoli rozchodzą się po pomieszczeniach. Chociaż na opakowaniu jest napisane
Air Freshner z ang. odświeżacz powietrza, jednakże jakość jaką oferuje marka,
skoncentrowaną formułę i eleganckie nieco retro opakowanie ja nie śmiałabym
nazywać tego produktu odświeżaczem powietrza a perfumami do wnętrz. Jestem
zadowolona z ich działania, rodzina chwali, że w domu pachnie czystością.
Oczywiście nigdy nie perfumuję pomieszczeń nieposprzątanych. Podstawą są
porządki a dopiero nadawanie przyjemnej woni. Super, że w tak łatwy i szybki
sposób.
Damascus Rose: Najświeższy i najdelikatniejszy zapach, zawiera akordy
cytrusowe oraz bukiet kwiatów z różą damasceńską na czele. Ten rodzaj róży nie
jest bardzo pudrowy, posiada nutkę "zieloną", "roślinna", łagodną,
świeżą.
Flora: Aromat kwiatowy, waniliowy, budyniowy, pudrowy (delikatna róża), ciepły, słodki, kremowy, miękki, kojarzy mi się z sypialnią bądź pokojem dziennym wypełnionym białymi kwiatami, z herbatką podawaną gościom i kruchymi ciasteczkami. Otulający, naturalny, niezwykle przyjemny. Kolory jakie pojawiają się w mojej wyobraźni kiedy czuję Florę to biały, nude, jasny żółty, beżowy.
Golden Dust: Kompozycja najcieplejsza, najsłodsza, orientalna,
przydymiona, wyrazista, otulająca, z subtelnym powiewem świeżości, zawiera nuty
wanilii, ambry i kadzidła. Tak jak obiecuje producent - Golden Dust pozwala mi
poczuć nieprzemijające piękno natury. Jest moim ulubionym spośród wszystkich
przetestowanych.
Bonus taki, że opisywane produkty mogą służyć również do perfumowania wnętrza auta, zasłon i kanapy / sofy. Jestem pod ogromnym wrażeniem świetnych kompozycji i czasami żałuję, że nie ma takich perfum bądź mgiełek do ciała. Śliczne są, serdecznie Wam polecam!
Witajcie w kolejnym wpisie. Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze. Przychodzę do Was z propozycją, recenzją, rekomendacją niszowych perfum. Na blogu recenzowałam wcześniej wodę perfumowaną The Gate
Inside Out oraz przedstawiałam dwa discovery sety, z małymi fiolkami do
wypróbowania.
Teraz pora na kolejne perfumy - Duet, pochodzące z kolekcji
inspirowanej miłością - LOVE COLLECTION.
Zapach Duet symbolizuje oddanie, czułość, wierność,
partnerstwo, bliskość pomiędzy dwojgiem ludzi, porozumienie dusz, podążanie
przez życie we dwoje. Zamknięto go w złotym masywnym flakoniku z czarny
korkiem, na którym widnieje logo marki The Gate. Styl typowy dla niszowych
pachnideł - wszystkie propozycje z kolekcji LOVE mają takie same buteleczki.
Duet jest najbardziej delikatnym, ciepłym, takim spokojnym zapachem spośród wszystkich jakie znam z The Gate, z tego względu najbardziej poleciłabym go paniom ceniącym subtelne kompozycje. Owszem zawiera dosyć wyraziste, śmiałe, nieco pieprzne, korzenne akordy gałki muszkatołowej, tytoniu i olibanum, ale w połączeniu z bukietem białych kwiatów i wanilii całość łagodnieje, staje się kremowa, pudrowa, gładka, taka "czysta", waniliowa, zamszowa, miękka, świetlista. W sam raz dla podkreślenia eleganckiego looku; aby poprawić sobie nastrój, poczuć sie wytwornie i lekko. Nie poczujecie Kochani żadnego alkoholu w tym zapachu, to nie ta liga, co więcej, otoczycie się zapachem powstałym z wyselekcjonowanych składników, trwałych, przepięknie rozwijających się.
Jeśli rozpoczynacie przygodę z perfumami niszowymi to Duet będzie najlepszą propozycją - nie jest "duszący", nie jest za mocny, złożony z mniej niż dziesięciu składników, zapewniający uczucie zadowolenia, przyjemnie się noszący, nie drażniący otoczenia a wzbudzający zainteresowanie. Jest unikatowy, cudowny, jestem bardzo zadowolona, że dołączył do mojej kolekcji.
Choć Duet jest zapachem unisexowym, najbardziej pasuje mi do kobiety. Do ślubnej sukni, na dzień, na sezon wiosenno - letni. Cudowna kompozycja, niezapomniana, wspaniała. Jestem oczarowana tym zapachem jak i pozostałymi z The Gate - bardzo serdecznie polecam!!
Pytacie zawsze gdzie kupuję perfumy czy kosmetyki to od razu podaję link do sklepu internetowego oficjalnego polskiego dystrybutora tej
marki:
Coraz więcej firm decyduje się wzbogacić swoją linię
zapachową dodatkowym produktem jakim jest mgiełka perfumowana do włosów
oznaczana na opakowaniu jako Hair Mist. Często takie kosmetyki poza zapachem
posiadają w sobie walory pielęgnacyjne i nie szkodzą włosom. Ja ujmuję to po
prostu jako perfumy do włosów, bowiem przekonałam się wielokrotnie, że takie
mgiełki utrzymuję się bardzo długo, odpowiednio zastosowane nie obciążają
fryzury, nie plączą pasm a ja roztaczam wokół siebie przyjemną woń.
W dzisiejszym poście chcę Wam przedstawić trzy mgiełki do
włosów arabskiej marki Khalifi Perfumes, które na Polskę wyłącznie dystrybuuje
firma Trading World.
Co to jest mgiełka
zapachowa do włosów? Jak używać mgiełki perfumowanej do włosów?
Nie mylcie proszę tego rodzaju produktu z klasyczną mgiełką
do włosów, służącą stylizacji i pielęgnacji, będącą specyfikiem z pogranicza
lakieru czy żelu w sprayu. Tutaj chodzi o perfumowanie włosów, nadawanie
szybkim sposobem zapachu, wzbogacenia swojej garderoby zapachowej o kolejny
element (to idealna propozycja dla osób martwiących się, że nie pachną dostatecznie
mocno, ale też dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze światem
pachnideł i nie chcą pachnieć zbyt intensywnie i zastosują tylko tego rodzaju
produkt, poza tym to świetne rozwiązanie na sezon wiosenno - letni, kiedy nie
musimy już zakładać nakryć głowy).
Pachnąca mgiełka do włosów w opakowaniu przypomina po prostu
klasyczne perfumy, ma krótki skład, choć nieco olejkową formułę, zawiera mniej
alkoholu niż klasyczne zapachy damskie czy męskie. Stosowanie jest tak naprawdę
intuicyjne, wystarczy delikatnie, oszczędnie spryskać mgiełką włosy (najlepiej
wilgotne lub zaraz po wysuszeniu) i rozczesać je lub na odwrót - zaaplikować
mgiełkę na szczotkę typu tangleteezer i rozczesać włosy.
W moim przypadku czasami
mgiełki perfumowane do włosów bywają skuteczniejsze od zwykłych perfum. Wiadomo
- włosy składają się nawet z kilkuset tysięcy włókien a panująca na skórze i
pomiędzy włosami wysoka temperatura powoduje, że substancje zapachowe uwalniają
się szybciej i intensywniej. Zatem woń jest lepiej wyczuwalna, trwalsza,
pięknie się rozwija i mamy pewność, że my i otoczenie będzie czuć nasz zapach.
Latem uwielbiam to specyficzne poczucie chłodu i ukojenie zmysłów jakie daje
mgiełka perfumowana do włosów.
Firma Trading World proponuje 3 mgiełki do włosów Khalifi
Perfumes:
Niniejsze produkty są tak naprawdę wielozadaniowe:
perfumują, rozświetlają i otulają każdą fryzurę zmysłowością cudownych aromatów
a przy okazji poprawiają nastrój i dają przyjemność ze stosowania.
Zastanawiałam się czym marka Artistry Studio może mnie
jeszcze pod względem zapachowym zaskoczyć. Po perfumach w kulce, wydanych w
zeszłym roku w limitowanych ilościach, przyszedł czas na perfumy w kredce, w
ołówku, w sztyfcie. Każde określenie jest dobre a pełna nazwa brzmi Artistry
Studio Los Angeles Edition Perfume Pencil. Są dwa warianty zapachowe, o obu
chciałabym Wam w dzisiejszym poście opowiedzieć. Starstruck iCoastal Vibe.
Perfumy w sztyfcie Artistry Studio w formie stałej wtapiają
się w skórę natychmiastowo, tworząc subtelną, jedwabistą, świetlistą nie tłustą
powłokę, z czasem całkowicie zanikającą. Różnią się od kulkowych tym, że skóra
w danym miejscu nie pozostaje wilgotna i mam wrażenie, że mocniej i dłużej pachnie.
I w sumie o to przecież chodzi. Zawsze o trwałość. W przypadku tych produktów
jestem zadowolona i nie traktuję ich tylko jako pachnący gadżet a kosmetyk
poprawiający nastrój i sprawiający, że mój dzień lepiej się zaczyna. Warto
wzbogacać efekt, uzyskać wielowarstwowy aromat, stosując uprzednio peelingujące
mydło w kostce pochodzące z tej samej linii inspirowanej Los Angeles. W
składzie formuły opisywanych perfum znajdziecie m.in. olej kokosowy i olej z
nasion winogron.
Trzeba podkreślić, że niniejsze produkty nie zawierają ani
parabenów ani składników pochodzenia zwierzęcego, ponadto są testowane
dermatologicznie i alergologicznie. Przechowujemy je z daleka od bezpośredniego
działania promieni słonecznych oraz generalnie wysokich temperatur. Opakowania
w formie sztyftu są wygodne w stosowaniu, nie zabierają dużo miejsca, zmieszczą
się w każdej torebce.
Obie propozycje posiadają kompozycję zapachową jak klasyczne
perfumy - trzy nuty, czego nie spodziewałam się kompletnie. Przed
przystąpieniem do makijażu, aplikuję jeden rodzaj po zewnętrznej stronie dłoni
i unosi się cudowna świeża bądź słodka, zmysłowa woń. Polecam makijażystkom
uperfumować nadgarstki przed pracą i jestem pewna, że nie jedna klientkazapyta "a co tak ładnie pachnie?" -
wtedy wyciągniecie z kosmetyczki magiczne perfumki w sztyfcie.
Starstruck (niebieskie opakowanie) - zapach musujący, soczysty, świeży, "zielony", "roślinny", cytrusowy, chłodny, energetyczny, słony, nieco ostry przez chwilę.
Niniejsze perfumy polecam stosować po prostu wszędzie, kiedy macie ochotę, przy każdej okazji, służą powiem do sprawiania sobie radości, do zaznaczania swojej obecności, natychmiastowego odświeżenia. Moim ulubieńcem zdecydowanie jest Starstruck, ale cieplejszy i słodszy Coastal Vibe również zyskał moją sympatię, bardziej pasuje na wieczór, doskonały towarzysz życia w biegu. Ciekawy produkt na upominek, wygodny w stosowaniu.
Zapachy dostępne są w oficjalnym sklepie internetowym Amway.pl oraz u prywatnych dystrybutorów (lista dostępna jest na stronie). Jeśli macie jakieś pytania związane z tymi produktami piszcie do mnie na maila madameperfumella@yahoo.com lub skontaktujcie poprzez messenger dostępny na blogu.